Zakonnice odchodzą po cichu Marta Abramowicz
Największą wartością jest posłuszeństwo
Marta Abramowicz przeprowadziła wiele rozmów z kobietami, które zrzuciły habit i opuściły klasztorne mury. Dlaczego to zrobiły? Zakonnice odchodzą po cichu to opowieść o wielkich marzeniach i jeszcze większych rozczarowaniach. Okazuje się, że zmiany po soborze w 1962 roku dokonały się w Polsce w zakonach męskich. Natomiast struktury zakonów żeńskich wyglądają tak jak przed wiekami. Są skostniałe, a główną domeną ich funkcjonowania ślepe posłuszeństwo. Byłe zakonnice rzadko opowiadają o swoim życiu. Nie występują w telewizji. Powiedzieć złe słowo na zakon, to stanąć samotnie przeciw Kościołowi. Nie mówią znajomym ani rodzinie, bo ludzie nic nie rozumieją. Dla ludzi świat jest prosty: odeszła, bo na pewno w jakimś księdzu się zakochała. W ciążę z biskupem zaszła. Jak one tam bez chłopa wytrzymują? Chyba w czystości nie żyją? Głównym powodem odejścia jest brak jakiejkolwiek wolności, niewola i brak nadziei na zmianę. W zakonie walczy się o przetrwanie. Książka Marty Abramowicz otwiera temat tabu, udziela głosu tym, które do tej pory bały się mówić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz